Pipip=pipip=pipip zaklęłam w duchu i sięgnęłam to swój telefon, który leżał na szafce nocnej. Nina również się przebudziła i przetarła oczy. Na wyświetlaczu była wyświetlona jedna nowa wiadomość od mamy.
Mama: Hej kochanie mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś. Wróć do domu na 13.00 będziemy mieli gości.
Po odczytaniu wiadomości chciałam znowu rzucić się na idealnie miękkie łóżko, ale była już godzina 12.00, więc nie miałam takiej możliwości.
-Mogę pierwsza skorzystać w łazienki śpieszę się mama napisała, że mam być na 13.00 bo ktoś przychodzi?
Nadal nie byłam do końca świadoma. Zważają na późną godzinę, o której położyłam się spać byłam jeszcze bardzo zmęczona.
-Jasne nie ma sprawy.
Uśmiechnęłam się do niej i podeszłam to swojej torby, z której wyciągnęłam naszykowane ubrania do przebrania. Weszłam do łazienki i wzięłam 20 minutowy prysznic. Wyszłam i dokładnie wytarłam swoje ciało. Przebrałam się i zrobiłam makijaż. Gotowa wyszłam z łazienki. Byłą godzina 12.40.
-Będę się już zbierać, pozdrów mamę jak wróci.
-Jasne, papa.
Pożegnałam się z przyjaciółką i opuściłam jej dom. Szybkim krokiem podążałam w stronę domu, aby się nie spóźnić. Pech chciał, że jednak nie udało mi się to. Szybko otworzyłam drzwi i ściągnęłam buty w przedpokoju. Słyszałam ciche śmiechy i rozmowy moich rodziców i jakoś innych ludzi. Koło mnie pojawiła się mama.
-Dobrze, że już jesteś. Odwiedziłam nas moja koleżanka z liceum, może pamiętasz Pettie, przyjechała razem z synem, który jest od ciebie o rok starszy, ale jest bardzo sympatyczny polubisz go.
Uśmiechnęłam się do mnie szeroko i pociągnęła w stronę salonu, w którym właśnie toczyła się rozmowa na temat wspomnień z liceum. Weszłyśmy do środka, a ja od razu doznałam szoku. Syn Pettie to Justin. Popatrzył w moją stronę i na jego ustach pojawił się ogromny uśmiech.
-To jest nasza córka Lily, a to - wskazała na Justina - jest właśnie syn Pettie Justin.
Moja mama ciągle się uśmiechała najwyraźniej Justin podpadł jej do gustu.
-My się już znamy.
Odezwał się Justin patrząc na mnie z tym samym łobuzerskim uśmieszkiem co wczoraj. Po raz pierwszy od początku tej "sytuacji" a również się uśmiechnęłam.
-O to świetnie zatem usiądź razem z nami.
Odwzajemniłam jej uśmiech i zajęłam miejsce koło chłopaka.
-Może usiądziemy tak jak wczoraj?
Usłyszałam przy swoim uchu głos chłopaka. Jego głos był słyszalny ty dla mnie.
-Nie ma tak łatwo.
Tym razem to ja uśmiechnęłam się łobuzersko do niego. Justin odwzajemnił mój gest.
Rozmowa powoli zaczynała się na nowo rozkręcać. Pettie była bardzo miłą kobietą, wydawała się być przeciwieństwem Justina, poukładana, spokojna, uległa. Justin przez cały czas patrzył na mnie z tajemniczym spojrzeniem. O co temu chłopakowi chodzi...?
-Może pokażesz Justinowi swoje szkice?
Znam swoją matkę i mogę przysiąść, że chciała się nas pozbyć. Uśmiechnęłam się i przytaknęłam. Zaprowadziłam Jusina na górę do swojego pokoju. Zaczęłam szukać swoich szkiców w szufladach od biurka. Poczułam na swojej talii czyjeś dłonie. Wiedziałam, że należą one do Justina.
-Może się gdzieś przejdziemy?
Znowu usłyszałam jego seksowny, ochrypnięty głos. Zaśmiałam się pod nosem i odrzuciłam jego ręce.
-Jeśli nie będziesz niczego próbował to z wielką chęcią.
Uśmiechnęłam się i bez słowa ruszyłam w stronę wyjścia. Chłopak cały czas podążał za mną i mogę przysiąść, że "obczajał" mnie od tyłu. Widząc jego zaangażowanie, które jak mniemam będzie trwała tylko przez chwilę zaśmiałam się delikatnie i nie słyszalnie pod nosem. Nie uprzedzałam rodziców, że wychodzimy, bo raczej dużo czasu nie zajmie nasz spacer. Zatrzymaliśmy się przed moim domem.
-A więc dokąd idziemy?
Chłopak rozejrzał się dokoła i zapewne zastanawiał nad odpowiedzią na moje pytanie.
-Może masz ochotę na jakieś piwo czy coś?
Szeroko się uśmiechnęłam tym samym dając mu znak, że tej pomysł jak najbardziej mi się podoba. Chłopak odwzajemnił mój uśmiech i ruszyliśmy z stronę pobliskiego baru. Usiedliśmy przy stoliku i czekaliśmy na nasze zamówienie. Mieliśmy trochę czasu, żeby porozmawiać.
_____________________________________________________________________
Hej wam...
Tak wiem KRÓTKI I NUDNY
Mam nadzieję, że następny bardziej was zadowoli :)
Zapraszam do komentowania :D
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Wydaje mi się ,że fajnie by było jakbyś dodawała to "-powiedział.. ,powiedziała robiąc coś tam" ,zazwyczaj jest tak w książkach i wprowadza pewną lekkość przez c lepiej się czyta :).Ogółem fajny rozdział :)
OdpowiedzUsuń✿http://www.dont-benormal.blogspot.com/✿