sobota, 3 maja 2014

Rozdział I "Party"

Ostatni weekend wakacji, kto by pomyślał, że w tym roku przeminą one w tak szybkim i chaotycznym tempie. Właśnie szykuję się n imprezę urządzaną przez Alexa z mojej szkoły, w końcu trzeba pożegnać się z tym wspaniałym i uwielbianym przez każdego ucznia czasem wakacji. Mam w planach nieźle się zabawić podczas tej imprezy. Rozpoczęcie roku szkolnego dla mnie na pewno nie oznacza tego, że mam zamiar zakończyć z moim bardzo aktywnym i niepoukładanym życiem, ale nie oszukujmy się będę zmuszona nieco przystopować. Właśnie zegar na mojej szarej ścianie w pokoju wskazał godzinę punkt 19.00. Byłam umówiona z moimi przyjaciółkami jeszcze od podstawówki na godzinę 19.15, bo impreza rozpoczyna się o 19.30. Ostatni raz sprawdziłam swój wygląd w lustrze i poprawiłam grube kreski na moich powiekach. Teraz powinno być już dobrze. Czarna sukienka przylegająca do mojego ciała, kilka naszyjników i duża ilość bransoletek na lewym nadgarstku. Włosy zostawiłam rozpuszczone i artystycznym nieładzie, nie wysilałam się na ich stylizację, ponieważ zapewne i tak ulegną zniszczeniu z powodu ruchów wykonanych przez mnie podczas tego wieczoru. Usłyszałam dźwięk dzwonka rozprzestrzeniający się po moim domu i szybko zbiegłam po schodach do źródła hałasu. Drzwi otworzyła moja mam, a w nich stały Bella i Nina, moje przyjaciółki. 
-Hej, już idę,
Powiedziałam szybko do przyjaciółek, które na mnie czekały. Pożegnałam się z mamą i wyszłam uprzedzając ją, że nie mam zamiaru wrócić do domu na noc, ponieważ nocuję u Niny. Mama z początku nie była zadowolona tym pomysłem, zawsze wolała, żebym po imprezach wracała od razu do domu, ale upewniłam ją, że dam sobie radę z Niną i w ostateczności się zgodziła. 
Impreza trwała już w najlepsze, wraz z dziewczynami weszłyśmy do środka. Na samym początku uderzył w nas ogromny hałas dobiegający z głośników do, którego szybko się przyzwyczaiłyśmy. W powietrzy mieszał się zapach dymu z papierosów, z zapachem alkoholu. Wszyscy świetnie się bawili. Było słychać głośne śmiechy i spontaniczne rozmowy jak mniema po pijaku. Na samym początku, żeby się rozluźnić poszłyśmy z dziewczynami do baru czegoś się napić. Zajęłyśmy miejsc na wysokich krzesłach i wzięłyśmy po jednym piwie. Szybko wypiłam prawie połowę i odłożyłam puszkę na blat baru. Poczułam na swoim ramieniu czyjąś dłoń i odwróciłam głowę i stronę osoby do, której ona należała. Przed moimi oczami stał Justin Bieber, starszy od mnie o rak. Nigdy nie rozmawiamy, ale zawsze wydawał być się w porządku, oczywiście nie licząc opinia, który uwielbia bawić się dziewczynami i zmieniać je jak rękawiczki. 
-Hej mała, mogę się dołączyć?
Z uśmiechem za twarzy wskazał na puste miejsce obok mojego. Nawet nie zauważyłam kiedy dziewczyny zdążyły się gdzieś zgubić.
-Jasne, czemu nie?
Przytaknęłam, chwyciłam za puszkę i zrobiłam kolejny łyk mojego napoju. Justin również trzymał w ręku puszkę piwa.
-Nie jesteś na to trochu za młoda?
Zapytał z łobuzerskim uśmieszkiem na ustach wskazując na puszkę, która tkwiła w mojej ręce. Naprawdę? Nie wpadłeś na inny pomysł aby zacząć rozmowę? 
-W skoro tak uważasz to co piwo robi również w twoich rękach?
Odpowiedziałam z wyraźnym uśmiechem. 
-Lubię czasami pójść wbrew zakazom...
Popatrzył na mnie cały czas mają ten swój łobuzerski uśmieszek. Przyznam, że spodobało mi się jego podejść do tej sprawy, punkty dla niego. 
-Ja również.
Podniosłam puszkę i wzięłam z niej duży łyk rozkoszując się smakiem jej zawartości. Chłopak jeszcze szerzej się uśmiechnął i zrobił to samo. 
-Może masz ochotę zatańczyć?
Ten pomysł mi się spodobał. Naprawdę miałam na to ochotę. 
-Z chęcią, ale napijmy się jeszcze czegoś.
Chłopak szeroko się uśmiechnął. Ciągle się uśmiechał, a jego uśmiech był na prawdę... ładny i bardzo mi się podobał. Nalał do kieliszków wódki i podał mi jeden.
-Za dobrą zabawę podczas ostatniej imprezy na wakacjach. 
Podnieśliśmy kieliszki i wypiliśmy wszystko ciurkiem. Odłożyliśmy naczynia na blat i ruszyliśmy na parkiet. Zaczęliśmy razem tańczyć. Na początku nieco nieśmiele, a z czasem coraz bardziej się rozkręcaliśmy. Nie wiem czy to alkohol w naszych żyłach, ale czuliśmy się przy sobie bardzo swobodnie. Obróciła się do chłopaka tyłem i poruszałam biodrami. Justin położył swoje dłonie na mojej tali i przybliżył mnie do siebie obejmując od tyłu co spowodowało, że przez przypadek otarłam się o niego. Po dwóch piosenkach takiego odważnego tańca postanowiliśmy nieco odpocząć, więc usiedliśmy na kanapie. Zdziwiło mnie kiedy chciałam usiąść koło chłopaka, a on złapał mnie za biodra tym samym powodując, że usadowiłam się na jego klanach. Byłam nieco zdziwiona, ale nie miałam nic przeciwko. Koło nas usiadło dwóch chłopaków. Przyjaciele Justina, Erick i Alex popatrzyli na mnie i Jusa i szeroko się uśmiechnęli. 
-No młody gdzie taką piękną dziewczynę znalazłeś?
Zapytał Alex nie spuszczając ze mnie wzroku. Mogę przysiąść, że na moich policzkach pojawiły się różowe rumieńce. 
-No wiesz ma się to szczęście. 
Justin popatrzył ma mnie i zapewne zauważył zakłopotanie wypisane na mojej twarzy, bo przyciągnął mnie do siebie i odjął w pasie. Trwaliśmy w takiej pozycji jeszcze przez jakiś czas muszę przyznać, że była mi bardzo przyjemnie, ale coś nam przeszkodziło. Poczułam wibrowanie w torebce i wyjęłam z niej swój telefon. Przyszedł mi SMS od Niny 
Nina: Hej my się już zmywamy idziesz też czy przyjedziesz później? 
Chwilę się zastanawiałam co odpisać, w sumie z chęcią zostałabym tutaj razem z chłopakami, ale jestem już nieco zmęczona. 
-Odpisz, że zostajesz później cie odwiozę. 
Usłyszałam przy uchu szept Justina co wywołało ciarki na moich plecach. 
-No ok.
Odpisałam Nin, że zostaję i odłożyłam telefon z powrotem do torebki. Resztę wieczoru spędziliśmy na piciu, śmianiu się i tańczeniu. Wybiła godzina 04.00 a ja poczuła  ogromne zmęczenie, poprosiłam Justina, aby już mnie odwiózł do Niny. 
Wsiedliśmy do auta, a chłopaka odpalił silnik. Chłopak wyjął z kieszeni spodni paczkę papierosów i zapalniczkę. Wyciągnął jednego włożył do ust i go odpalił. Po jednym zaciągnięciu skierował paczkę z moją stronę. 
-Palisz? 
Zapytał zerkając co jakiś czas na jezdnię, która o tej porze była prawie pusta. 
-Okazjonalnie.
Uśmiechnęłam się do chłopaka i wyciągnęłam z paczki jednego papierosa po czym włożyłam go do ust i odpaliłam. Chłopak po raz kolejny uśmiechnął się i schował paczkę z powrotem do kieszeni. Zatrzymał samochód przed domem Niny i zgasił silnik. Popatrzył na mnie i znowu tej jego łobuzerski uśmieszek, który tak bardzo mi się podobał. 
-Dziękuję wieczór spędzony w tobą bardzo mi się podobał.
Skierował te słowa do mnie co wywołało delikatny rumieniec na moich policzkach. 
-Dziękuję, mi również. 
Uśmiechnęłam się i chciałam dać mu całusa w policzek na pożegnanie, ale on zareagował szybciej i złączył nasze usta razem. Z początku nieśmiały pocałunek spawał się coraz bardziej namiętny, Justin polizał moją dolną wargę prosząc o dostęp, którego mu nie udzieliłam i szybko się odsunęłam. 
Rzuciłam w jego kierunku jedno krótkie "pa" i wyszłam z samochodu. Mogłam jeszcze ujrzeć jego uśmiechniętą minę podczas wychodzenia. Ja również całą drogę do drzwi uśmiechałam się do siebie, nie kontrolując tego. Weszłam do domu Niny, która już spała. Przebrałam się szybko w piżamę i zajęłam miejsce koło niej na dwu osobowym łóżku w jej sypialni, na którym zawsze razem sypiamy, a czasami nawet we trzy wraz z Bellą. Przyznaję to była najlepsza impreza podczas tych kończących się już wakacji. Było dużo lepiej niż się spodziewałam. 

________________________________________________________
Mamy pierwszy rozdział!!! Mam nadzieję, że się spodoba. 
Jest 03.00 nad ranem a ja nie mogłam iść spać do póki 
tego nie skończę pisać :D
Mam nadzieję, że ten temperament mnie opuści.
Komentujcie i polecajcie znajomym :) 
Do następnego <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz